foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Siostry Elżbietanki

Prowincja Poznańska

Niezbędnik duchowy

Wyszukiwarka

Polish Arabic Czech Danish English Georgian German Hungarian Italian Lithuanian Norwegian Portuguese Russian Spanish Swahili Swedish Ukrainian Vietnamese Yiddish

Niedziela - 8 stycznia 2017r

siostra M. Rosaria

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

srosariaŁK 2, 16-21
Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięcu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swym sercu.
A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

   Jezus czyni wszystko nowym, Jego Imię znaczy „Bóg zbawia" - nadano Mu takie właśnie imię.
   Pan mówił do Ciebie i do mnie w tym pierwszym dniu 2017 roku tymi słowami... «...Macie błogosławić: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą...". Tak czyńmy przez 365 dni... „a Ja będę błogosławił"», mówi Pan.
   Dwie postacie i dwa słowa: Maryja i pasterze - troska i prostota. Kogo zapraszasz do pomocy, na darowany Ci nowy czas, może pasterzy, (pasterz to od zawsze Bóg, ale i członek poważany w narodzie izraelskim, ale w czasach Jezusa, to ktoś wzgardzony) coś z ich podwórka: pośpiesznie udali się, znaleźli, ujrzeli opowiedzieli, wrócili, wielbiąc i wysławiąjąc Boga. Zarażajmy innych ich prostotą postawy. Jest jeszcze dzisiaj Jedna szczególna postać „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu", to Jej troska i uwaga nad Skarbem, który tuli do serca.
   Wracają z kościoła z rodziną, a ktoś podchodzi i pyta: czy dacie radę przyjąc kobietę do swojego domu, konsternacja, my?, pytanie: na jeden dzień, na dzisiejszy obiad? Tak, zdecydujmy się. I niemożliwe staje się możliwe, otrzymują wizerunek Maryi z Dzieciątkiem, niech zostanie na zawsze, Ona zacznie się troszczyć jak o Własnego Syna.

 

III niedziela adwentu - 11 grudnia 2016r

siostra M. Faustyna

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

sfaustynaMT 11,2-11

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Jezus im odpowiedział: "Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi". Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: "Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: «Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę». Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on".

Komentarz do Ewangelii:

Jan Chrzciciel przebywając w więzieniu miał chwile zwątpienia. Nie skupiał się na sobie, swoim losie, cierpieniu. Trudna sytuacja życiowa, jakieś duże cierpienie, w każdym normalnym człowieku powodują wątpliwość: Czy istnieje Bóg? "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Jan pyta z nadzieją.

Kiedy w naszym życiu pojawiają się wątpliwości dotyczące naszej wiary, relacji z Bogiem powinniśmy więcej o Nim się dowiedzieć, lepiej poznać Boga, zadawać pytania Bogu. Wątpliwości wymagają by prawda przemówiła mocniej niż dotychczas. Bóg nie pozostawia naszych pytań bez odpowiedzi. Udziela ich na swój sposób. On sam jest odpowiedzią. To ode mnie zależy, od mojego wewnętrznego nastawienia jak rozpoznaję Chrystusa w codzienności i czy dostrzegam małe i wielkie cuda, które Bóg dokonuje dla mnie w zwykłym, codziennym życiu.

Jan Chrzciciel nie szukał dla siebie wygodnego życia, kariery, zaszczytów, bogactwa. Nie był człowiekiem „ubranym w miękkie szaty”. Nie zabiegał także o to, aby jego orędzie znalazło poklask u słuchaczy. On jest prorokiem, to znaczy tym, który niezależnie od konsekwencji głosi to, czego nauczył się od Boga.

Czas Adwentu to dla nas niepowtarzalna okazja, aby stawiać sobie pytanie, czy ja rzeczywiście oczekuję przyjścia Zbawiciela? Kogo ja szukam?

II niedziela adwentu - 4 grudnia 2016r

siostra M. Jadwiga

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Elżbietanki Poznań

Ewangelia wg św. Mateusza 3,1-12

   W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego". Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

    Ewangelia II niedzieli Adwentu rozbrzmiewa nawoływaniem Jana Chrzciciela: " Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego", wzywa nas do głębokiego przeżywania czasu Adwentu. Nie chodzi tu tylko o przygotowanie się do świąt roku 2016. Ewangelia sięga dalej, aż do Paruzji – powtórnego przyjścia Pana. Liturgiczny Adwent to zaledwie namiastka Adwentu, w którym trwamy przez całe życie; to przypomnienie o tym, aby swego życia nie zmarnować. Przypomnienie o nieustannym dążeniu do rozwijania w sobie owoców, tj. zdolności, darów i łask nadprzyrodzonych, którymi Bóg pozwala dysponować na ziemi. Albowiem tak mówi nam dzisiejsza Ewangelia: „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone”.

   Zastanówmy się zatem: Czy moje życie podobne jest do drzewa, które żyzne glebą i napojone wodą, wydaje dobry owoc? Czy mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem, który dla Pana, prostuje w życiu to, co kręte i zagmatwane? Czy żyję świadomością Paruzji – powtórnego przyjścia Chrystusa w chwale?

   Niech zatem, nasza dusza podda się rozważaniu adwentowych dróg własnego, osobistego, wspólnotowego, czy rodzinnego życia. Nigdy nie jest za późno na zmianę! Nigdy nie jest za późno, aby zawrócić! Bóg daje łaskę i nową szansę, każdego dnia – pamiętajmy o tym.

 

XXXIII Niedziela zwykła - 13 listopada 2016r

siostra M. Sebastiana

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

ssebastiana

Z Ewangelii św. Łukasza 21,5-19

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

Rozważanie

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nas do okresu adwentowego. Ukazuje nam bowiem znaki końca czasów, apokaliptyczne. Jezus nie chce nas przestraszyć strasznymi zjawiskami, które pojawiać się będą na niebie i ziemi: kataklizmy, silne trzęsienia ziemi, wojny, głód i zaraza. Pragnie nas jednak umocnić i przygotować na powtórne Swoje przyjście w Chwale.

Nasza codzienność jest życiowym adwentem oczekiwaniem na spotkanie z Jezusem w wieczności. Jezus patrzy na nasze życie z perspektywy wieczności, a dla nas jako współczesnych chrześcijan wydaje się głównym priorytetem doczesność. A przecież stracić życie wieczne, to jest rzeczywiście prawdziwa tragedia człowieka.

Zatem skupmy się nad przesłaniem Jezusa wytrwać do końca przy Nim pośród różnych trudności i prześladowań do ostatniej chwili naszego życia na ziemi, ON pragnie aby Mu bezgranicznie zawierzyć. Na mojej drodze WIARY zapewnia mnie o bliskości
i czułej opiece, tylko wówczas ON mnie   umocni, pomoże wytrwać i sprawi że „włos z głowy nam nie spadnie”, że ocalimy nasze życie wieczne z Nim.

Dokonaj więc aktu całkowitego zawierzenia siebie, swojej Rodziny, Wspólnoty Jezusowi!!!

XXXII Niedziela zwykła - 6 listopada 2016r

siostra M. Dominika

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

sdominika

Z Ewangelii św. Łukasza 20,27-38

27 Podeszli też jacyś spośród saduceuszy, którzy zaprzeczają zmartwychwstaniu, i postawili Mu takie pytanie: 28 "Nauczycielu, Mojżesz napisał nam tak: "Jeśli umrze czyjś brat, mając żonę, i był on bezdzietny, niech tę żonę weźmie jego brat i wzbudzi potomstwo swojemu bratu". 29 Otóż było siedmiu braci. Pierwszy, gdy wziął żonę, umarł bezdzietny. 30 Drugi 31 i trzeci ją pojął, i jednakowo siedmiu nie zostawiło potomstwa i umarło. 32 Na końcu zmarła także ta kobieta. 33 Po zmartwychwstaniu zatem którego z nich żoną będzie ta kobieta? Przecież siedmiu miało ją za żonę". 34 Na to Jezus im odpowiedział: "Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą, 35 ci natomiast, którzy zostaną uznani za godnych dostąpienia udziału w tamtym świecie i w zmartwychwstaniu, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. 36 Bo przecież już umrzeć nie mogą, lecz są równi aniołom. Jeśli są synami zmartwychwstania, są synami Boga. 37 A to, że umarli zmartwychwstają, nawet i Mojżesz ujawnił przy krzaku, gdy mówi: Pan, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba. 38 Nie jest Bogiem umarłych, lecz żyjących. Przy Nim bowiem wszyscy żyją".

Wśród listopadowych zamyśleń nad upływem czasu i kruchością ludzkiego życia Słowo Boże przemawia do nas niezwykle wymownie dotykając tematu Zmartwychwstania.

Paradoksalne pytanie saduceuszy o małżeństwo staje się niejako kluczem jakim Jezus otwiera nową perspektywę Zmartwychwstania. Po drugiej stronie nie będzie dla nas istotne: czyj to mąż i czyja to żona? Niebo to rzeczywistość bezpośredniej bliskości Boga, nie na teraz, nie na chwilę ale na zawsze. Jak mówi sam Jezus ludzie którzy przebywają z Bogiem „są równi aniołom” , a czyż właśnie zadaniem anioła nie jest oddawanie Bogu czci i uwielbienia. Nic po za Bogiem nie ma większej wartości.

Jezus wyjaśnił saduceuszom, że małżeństwo jest potrzebne ludziom na tym świecie, ale po zmartwychwstaniu potrzeby ziemskie nie będą potrzebami dzieci Bożych. Dla nas uwikłanych w codzienność, zaprzątniętych „tysiącami” spraw tego świata jest to ważna lekcja o Nauczyciela, jakim jest Jezus. Pozostając wiernymi uczniami zastanówmy się choć przez chwilę czy dzisiejszy świat, który jest darem od Boga, nie przysłania mi Dawcy Życia. Czy jestem tylko dzieckiem „tego świata” czy patrzę na rzeczywistość oczami Dziecka Bożego z perspektywą życia wiecznego?

Niech upływający czas listopadowych dni pogłębi naszą refleksję, bo jak wielokrotnie wspominał nasz ukochany Ojciec Święty Jan Paweł II spoglądając na zewnętrzną stronę kościoła w Wadowicach na umieszczony nam zegar z napisem: CZAS UCIEKA WIECZNOŚĆ CZEKA.

9 Niedziela zwykła - 29 maja 2016r

Ewangelia Łk 7,1 – 10

siostra M. Faustyna

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

ElżbietankiGdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.
Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”.
Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: « Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: «Idź», a idzie; drugiemu: «Chodź», a przychodzi; a mojemu słudze: «Zrób to», a robi”.
Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

     Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam wiarę; wiarę pełną miłości, nadziei, pokory; wiarę, która wypływa z prawdy zasłyszanej w opowieściach. Setnik staje się dla nas wzorem człowieka, który umie prosić, człowieka który bezgranicznie ufa.

„...nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach..... ale powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony”. Setnik wypowiadając te słowa wyraża wiarę, że Jezus nie musi przychodzić do niego osobiście; jemu wystarczy, że Jezus powie tylko Słowo, a ono przyniesie uzdrowienie jego słudze; wierzy w moc Jego Słowa; jest przekonany, że jedno Słowo Jezusa może usunąć chorobę.

Trzeba wszystko zrobić, by nasza wiara się rozwijała i pogłębiała; trzeba wszystko zrobić by ona była bardziej nasza, osobista, własna i świadoma.

Jezus chce być zapraszany także i do mojego domu, do mojej codzienności; On jest zawsze gotów iść tam gdzie cierpię i gdzie cierpią bliscy mojemu sercu. Czy umiem otworzyć się na Chrystusa, na Jego miłość? Gdzie chciałabym zaprosić Jezusa?

Jezus jest pełen podziwu dla wiary stenika. A co mógłby On powiedzieć o mnie? Co znalazłby dzisiaj w moim sercu?

Proszę Cię Panie o łaskę głebokiej wiary w moc Bożego słowa.

Niedziela Trójcy Świętej - 22 maja 2016r

(J 16,12-15)

siostra M. Jadwiga

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

siostry elżbietanki

„Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.”

Dzisiejsza niedziela skłania nas do pochylenia się nad tajemnicą Trójcy Świętej. Niepojętą tajemnicą istnienia Jednego Boga, który przychodzi do nas w Osobie Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jeden Bóg, lecz w troistości Osób może przychodzić do człowieka jako czuły Ojciec, który pochyla się nad każdym z nas błogosławiąc każdy dzień a zarazem czuwając tak, jak ojciec czuwa nad swoim synem, czy córką. Bóg w troistości Osób, przychodzi również, jako Syn – Odkupiciel każdej ludzkiej istoty; ofiarowany dla naszego Zbawienia jeszcze przed założeniem świata. Jezus – Syn Boży, a zarazem nasz Odkupiciel i Brat.

Na koniec, Bóg przychodzi również jako Duch Święty – Pocieszyciel, Ożywiciel… Przychodzi w swoich siedmiu darach: mądrości, rady, męstwa, rozumu, umiejętności, pobożności oraz bojaźni bożej. Ten przeto Duch, spaja w sobie miłość Ojca i Syna i wylewa ją na nas w mnogości swych darów. Wielka to tajemnica: Jeden Bóg, lecz w Trzech Osobach. Niech nam ona dzisiaj towarzyszy, abyśmy pamiętali, że Bóg przychodzi przez Ojca, Syna i Ducha Świętego, aby nas umocnić, uleczyć i ugruntować w wierze.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

 

Niedziela - 15 maja 2016r

J 14, 15-16. 23b-26

siostra M. Maksymiliana

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

siostry ElżbietankiJezus powiedział do swoich uczniów:

«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

 **********************************************

     Dziś niedziela Zesłania Ducha Świętego, czas dziękczynienia za otrzymane Dary, owoce Ducha Świętego i prośby o nie. Czas umacniania się Jego Obecnością. Jezus zaprasza mnie dzisiaj do prawdziwej modlitwy, oddania Mu swego życia. Chce bym zachowywała Słowo, które kieruje do mnie każdego dnia – „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” Tylko wypełniając testament Chrystusa, Jego naukę mogę prawdziwe kroczyć za Nim, być autentycznym świadkiem wiary i Miłości.

     Jezus obiecuje, że nie zostawi nas samym sobie, że Duch Święty udzieli każdemu potrzebnej siły i mocy by głosić życiem i przykładem, że Jezus jest Królem – „Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.” Ważnie by trwać na modlitwie tak jak Maryja w Wieczerniku z uczniami i oczekiwać na Boże natchnienia, nie zagłuszać ich przez hałas codzienności. Duch Święty przemawia w ciszy mego serca, dlatego muszę znaleźć dla Niego miejsce, otworzyć się na działanie Bożej łaski. Bo to Pocieszyciel pomaga wybierać to co lepsze, by stawać się posłańcem Boga.

     Czy otwieram się na Jego światło?

     Czy proszę Ducha Świętego by działał w moim życiu?

Duchu Święty napełniaj mnie Boża Radością, Mądrością i Wiarą. Bądź Przewodnikiem, Pocieszycielem.

 


Dzisiaj jest: 29 Maj 2017    |    Imieniny obchodzą: Magdalena, Teodozja, Maria

Dar serca

Chmura tagów

Jesteś tutaj

423004
DziśDziś150
WczorajWczoraj1136
Ten tydzieńTen tydzień150
Ten miesiącTen miesiąc23527
Wszystkie dniWszystkie dni423004


Copyright © 2017 Siostry Elżbietanki Prowincja Poznańska Rights Reserved.