środa, 15 września 2021

Wbrew wszelkim przeciwnościom

press to zoom

press to zoom
1/1

To historia wiary, silniejszej niż zawieruchy historii i przeciwności losu; historia nadziei w świecie nieludzkich totalitaryzmów; historia miłości, większej od strachu i nienawiści…. 150 lat posługi Sióstr Elżbietanek w Poznaniu zaznaczyło swój wyraźny ślad w historii miasta…

Jest lipiec, 1871 roku. Są tylko trzy, gdy przybywają do Poznania. Nie mają nic, poza wiarą i zaufaniem Bożej Opatrzności. Wprowadzają się do wynajętego pokoju. Dopiero z czasem budują własny dom przy ul. Łąkowej. Zaczynają skromnie, ale od tego, co najważniejsze. Idą do opuszczonych, wspomagają biednych, opiekują się chorymi. Czyny, pełne miłości pociągają swoim przykładem. Zgłaszają się kolejne chętne.

Wzrastanie

Wspólnota zaczyna się rozrastać. Poznaniacy z podziwem patrzą na gorliwą pracę Sióstr w czasie powodzi w 1886 roku. Doceniają ich zatroskanie o chorych. By móc pomagać jak najlepiej, na początku XX wieku Elżbietanki budują własny szpital, nowoczesny i wzorowo urządzony. W 1913 roku na ziemiach Wielkopolski jest już tak wiele Sióstr, że powstaje nowa Prowincja Poznańska Zgromadzenia św. Elżbiety. Posługują z wielką miłością i oddaniem. Niosą nie tylko pomoc materialną, ale przede wszystkim wiarę i nadzieję, podnoszą na duchu zrozpaczonych, wskazują drogę tym, którzy pogubili się na drogach życia. Uczą w szkołach, prowadzą zakład dla dziewcząt, szkoły gospodarcze, schronisko dla niewidomych, zakład dla głuchoniemych. Są blisko tych, którzy potrzebują pomocy, rozumieją potrzeby drugiego człowieka. Dzieło pięknie się rozwija. 1 września 1939r. liczy 887 Sióstr, posługujących na 106 placówkach oraz 24 Nowicjuszki.

Nieprzerwanie

Niestety, wojna zmienia wszystko… Postulantki rozchodzą się do domów rodzinnych, a Siostry są internowane we własnych mieszkaniach. Z czasem jest tylko gorzej. Elżbietanki wywożone są do obozów pracy, zamykane w więzieniach. Wiele z nich tam kończy swoje życie. Prawie wszystkie placówki zostają zlikwidowane przez władze niemieckie. Siostry pozostają bez dachu nad głową i środków do życia. Po wyzwoleniu Poznania w 1945 roku zaczyna się mozolna praca nad odbudową zrujnowanych i doszczętnie zrabowanych domów i szpitali. Choć w czasach okupacji zorganizowane życie zakonne nie istnieje, Siostry ani na chwilę nie przestają żyć duchem zakonnym. Dzięki temu życie Elżbietańskiej wspólnoty szybko się odbudowuje.

W wyremontowanym szpitalu przy ul. Łąkowej oraz w innych placówkach, Siostry z nowym zapałem poświęcają się posłudze chorym oraz wychowywaniu dzieci przeszkolonych. Jednak szybko dosięga je kolejny cios. W 1949 roku Państwo odbiera należące do Zgromadzenia szpitale w Poznaniu, Lesznie, Zielonej Górze i Sierakowie, a rok później przedszkola. Siostry są zwalniane z placówek Służby Zdrowia. Wyjątek stanowią Domy Pomocy Społecznej dla ludzi nieuleczalnie chorych. Tutaj, ze względu na trudną i uciążliwość pracę, nie ma wielu chętnych do jej podjęcia, dlatego pozostawiane są pod opieką Sióstr. Systematycznie usuwane są także z przedszkoli. W 1962 roku żadna z Sióstr już tam nie pracuje.

Elżbietanki jednak nie pozostają bezczynne w tej trudnej sytuacji. Angażują się w pracę przy parafiach jako katechetki, organistki, zakrystianki. Podejmują nowe dla siebie obowiązki w biurach parafialnych oraz kuriach metropolitalnych. Opiekują się dziećmi z niepełnosprawnością. Nieustannie też, od samego początku pobytu w Poznaniu podejmują opiekę ambulatoryjną, w tym szczególnie troskę o chorych w ich własnych mieszkaniach. Naśladują w tym dziele swoje Matki Założycielki, które rozpoczęły swoją działalność udając się z posługą do najbiedniejszych domów. Dały w ten sposób początek Zgromadzeniu. Choć na przestrzeni lat znacznie poprawia się sytuacja szpitali na terenie Wielkopolski, to jednak nadal wiele osób cierpiących przebywa w swoich mieszkaniach. Prawie na każdej elżbietańskiej placówce Siostry, niezależnie od trudnych warunków, chodzą do domów, by zatroszczyć się o osoby starsze, schorowane i opuszczone.

Towarzyszenie

W wyniku zmian ustrojowych, które dokonały się w naszej Ojczyźnie po 1989 roku Siostry powoli odzyskują swoje mienie. Rozpoczyna się żmudna i mozolna praca nad wyremontowaniem budynków i przywróceniem im dawnej świetności lub przystosowaniem ich do nowego przeznaczenia. Otwierają się szersze możliwości, Siostry podejmują nowe dzieła. Pielęgniarki wracają do pracy w szpitalach. Siostry prowadzą Domy Pomocy Społecznej, Specjalne Ośrodki Wychowawcze, Zakład Opiekuńczo – Wychowawczy, Dom Opieki dla Dorosłych. Podejmują posługę w Seminarium, Domu Księży Emerytów, Stacji Opieki „Caritas”. Zajmują się wychowaniem dzieci w prowadzonych przez Zgromadzenie Przedszkolach, Ochronkach i Przystaniach Dziecięcych. Katechizują, prowadzą grupy dziecięce i młodzieżowe, organizują spotkania, czuwania i rekolekcja dla dzieci i młodzieży. Przy całym natłoku nowych zadań nie zapominają ani na moment o chorych i starszych, czekających w swoich mieszkaniach. Pielęgnują i zanoszą jedzenie, ale przede wszystkim dodają otuchy, towarzyszą w modlitwie i życiu duchowym, zachęcają do ufności Bogu. Są dla wielu wsparciem w ostatnich dniach życia, niosą nadzieję w obliczu zbliżającej się godziny śmierci. Siostry, w podeszłym wieku, które nie są już w stanie kontynuować pracy zawodowej czy podejmowanych aktywności, nieustannie wspierają dzieła, podejmowane przez Zgromadzenie, swoją modlitwą i cierpieniem.

Inny sposób

Od pierwszych dni swojej obecności w Poznaniu, Siostry zawsze z wielką miłością i troską pochylają się nad jego najbiedniejszymi obywatelami. W okresach, gdy jest to możliwe prowadzą kuchnie dla ubogich i karmią potrzebujących. Nawet w czasach, gdy taka działalność nie może oficjalnie funkcjonować, ubodzy wiedzą doskonale, że od furty klasztornej przy ul. Łąkowej nigdy nie odejdą z pustymi rękami, a proszący zawsze otrzymają pomoc. W roku 2011 Siostry, we współpracy z Caritas Archidiecezji Poznańskiej, otwierają Jadłodajnię im. Św. Elżbiety. Każdego dnia przychodzi tutaj po ciepły posiłek około 100 osób. Miejsce to funkcjonuje bardzo sprawnie, aż do 2020 roku, kiedy to pandemia zmienia wszystko. Maleńkie pomieszczenie Jadłodajni nie spełnia wymagań bezpieczeństwa i rygorów sanitarnych, związanych z dystansem społecznym. Musi zostać zamknięte. Jednak na ul. Łąkowej gromadzą się ubodzy i bezdomni. Pozbawieni jakiejkolwiek innej pomocy szukają jej tu, gdzie szukali jej od lat. Siostry nie chcą pozostawić ich bez pomocy, dlatego wystawiają namioty i stoły na podwórko. Tutaj, zachowując odpowiedni dystans i przestrzegając zasad bezpieczeństwa, mogą wydawać jedzenie na wynos wszystkim potrzebującym.

I ciało, i Duch

Pandemia trwa, kolejka do Jadłodajni Sióstr Elżbietanek zwiększa się z tygodnia na tydzień. Przychodzi już kilkaset osób dziennie. Działalność się rozwija. Poza gorącym posiłkiem Siostry wydają jedzenie na wynos, opatrują rany i udzielają pomocy pielęgniarskiej, strzygą i rozdają odzież. Powstaje Rozmównica, w której potrzebujący mogą otrzymać porady prawne, pomoc w znalezieniu mieszkania czy pracy, w skierowaniu na detoks czy terapię lub podzielić się swoimi problemami, a także odbyć duchową rozmowę z kapłanem lub skorzystać z posługi sakramentalnej. Jak przez wszystkie lata posługi, tak i teraz, Elżbietanki dbają nie tylko o ciało ale i dusze osób, które Pan postawił na ich drodze. Przybywający do Jadłodajni modlą się, czytają Pismo Święte, słuchają nauk, odbywają rekolekcje, uczestniczą w nabożeństwach i pielgrzymkach, przeżywają święta liturgiczne.

Siostry Elżbietanki od 150 lat są w Poznaniu i na wielkopolskiej ziemi, by być przy potrzebujących, by nieść miłość Chrystusa każdemu spragnionemu sercu.

s. M. Małgorzata Kobierska CSSE