s. M. Paschalis Jahn 1916 - 1945

Pod koniec II wojny światowej, w marcu 1945 siostra Paschalis opuściła Nysę, udając się do Czech. Zbliżający się front radzieckich wojsk Armii Czerwonej, będący zagrożeniem (w czasie przejścia siejący gwałty i rozboje) dla normalnego funkcjonowania osób konsekrowanych[a], spowodował, że przełożona s. Arkadia CSSE zaleciła udanie się do bezpieczniejszych miejsc schronienia.


Bolesne styczniowe doświadczenia z Dzierzgonia, w którym żołnierze radzieccy zamordowali jej współsiostrę Służebnicę Bożą Teodorę Witkowską CSSE spotęgował jeszcze ten strach i panikę. Wyjechała ona wraz z inną współsiostrą Fides Gemeinhardt CSSE do miejscowości Velké Losiny i Sobotína, leżących na północnych Morawach, nieopodal pasma

Źródło: WP

górskiego Wysokiego Jesionika (cz. Hrubý Jeseník) (obecnie północno-wschodnie Czechy) chroniąc się z pomocą tamtejszego proboszcza w poleconej przez niego rodzinie. Następnie obie siostry schroniły się w szkole i pomagały przy różnych pracach w kościele oraz na plebanii.

Wyjazd z Nysy nie uchronił siostrę przed przykrymi doświadczeniami, bowiem wojska radzieckie dotarły również i na tereny Czech. 11 maja 1945 przebywając w grupie uciekinierów w zabudowaniach gospodarczych została ona brutalnie zaatakowana przez radzieckiego żołnierza, który kierując się niskimi pobudkami miał zamiar ją zgwałcić. Po zeznaniach naocznych świadków, przekazanych następnie przez sobotíńskiego proboszcza Bruna Esche oraz innych sióstr można było odtworzyć okoliczności jej męczeństwa. Około południa siostra Paschalis chciała wyjść na podwórko, ale nie zauważyła żołnierza, który wchodził do domu, gdzie przebywała. Uciekła na pierwsze piętro, gdzie była przez niego nagabywana. Uciekając następnie do innego pomieszczenia, gdzie przebywała inna siostra z uchodźcami broniła się, lecz w końcu została schwytana. W obliczu grożącego niebezpieczeństwa, trzymając w ręku krzyżyk swojego różańca odpowiedziała stanowczo:

Noszę świętą suknię i nigdy z tobą nie pójdę

Następnie na ostrzeżenie żołnierza, że gotów jest on ją zastrzelić odpowiedziała, prosząc na klęcząco wszystkich o przebaczenie i wpatrując się w postać Chrystusa z różańcowego krzyżyka stwierdziła:

Należę do Chrystusa, On jest moim Oblubieńcem, możecie mnie zastrzelić

Broniąc cnoty czystości, ślubowanej swego czasu w Zgromadzeniu zakonnym została zastrzelona, strzałem w serce. Ciało zamordowanej złożono podczas uroczystości pogrzebowych następnego dnia z udziałem duchowieństwa i wiernych na parafialnym cmentarzu w Sobotínie przy Kościele św. Wawrzyńca (cz. Kostel sv. Vavřince) nieopodal zakrystii, nazywając ją św. Alojzym, a z czasem Białą różą z Czech. Na mogile umieszczono żeliwny krzyż z inskrypcją.

Ilość odwiedzin:

©2020 WEBMASTER: bialkamaciej@gmail.com