10 seniorzy  (3).JPG

SENIORZY

Kilka godzin przed otwarciem Jadłodajni, gdy na zewnątrz leniwie formułuje się kolejka, w kuchni już praca wrze w pełni. Kucharz ogromnym wiosłem miesza składniki w rozgrzewającym się kotle. Zupa musi zdążyć się ugotować. Ale to za mało. Trzeba już myśleć o kolejnym dniu.

W pomieszczeniu obok czekają już kilogramy warzyw do obrania i pokrojenia. To potrwa, pracy jest naprawdę dużo. Sióstr jest zaledwie kilka. Biegają teraz przygotowując wszystko do otwarcia Jadłodajni. Nie zdążą zająć się warzywami, a bez nich nie będzie gorącego posiłku na jutro. Na szczęście nie muszą. Przy stołach, z nożami w dłoniach, przy miskach i deskach siedzą „anioły”, które zesłała Boża Opatrzność. Bóg sam zatroszczył się o swoje dzieło. Kim są cisi pomocnicy?

Maleńka grupa Seniorów każdego ranka przychodzi do Jadłodajni. Przez kilka godzin obierają, kroją, przygotowują ogromne garnki warzyw na następny dzień. Nie zrażają się wczesną godziną, brzydką pogodą czy własnym zmęczeniem. Zamiast zaznawać w życiu odpoczynku, na który przecież tak bardzo sobie zasłużyli, oni poświęcają swój czas, poświęcają swoje siły, by pomagać innym. Ich praca jest na wagę złota. Funkcjonowania Jadłodajni w ogóle nie można sobie wyobrazić bez ich posługi. Dzięki ich zaangażowaniu i oddaniu każda ze stojących w kolejce osób ma pewność, że nie odejdzie z Łąkowej głodna. Cichą, codzienną pracą dokonują naprawdę wielkiego dzieła. Pomagają przetrwać tym, którzy znaleźli się w trudnym momencie swojego życia, stanąć na nogi tym, którzy już tracili siły, odzyskać ufność tym, w których sercach już umierała nadzieja. Z pewnością Pan Bóg z wielką miłością i radością patrzy na ich otwarte serca, tak wrażliwe na cierpienie drugiego człowieka.  

Jak mówią sami Seniorzy w Jadłodajni nie tylko dają coś z siebie, ale i wiele otrzymują. „Przychodzę codziennie do Jadłodajni, prowadzonej przez Siostry Elżbietanki, by pomagać w kuchni” – mówi p. Janina. „Praca jest prosta, ale trzeba czasu, by ją wykonać. Razem z kilkoma paniami i jednym panem obieramy i kroimy warzywa i ziemniaki oraz mięso i wędliny, potrzebne do ugotowania wielkiego kotła zupy. Mój czas, bezinteresownie poświęcony drugiemu człowiekowi, jest dla mnie wielkim darem. Mobilizuje do aktywności, systematyczności i dobrego organizowania sobie dnia. Mimo nie młodego wieku czuję się nadal potrzebna, nie tylko nieznanym mi ludziom, którzy przychodzą do Jadłodajni po pomoc, ale i siostrom, w których sąsiedztwie mieszkam i żyję. Widzę więc ich zaangażowanie, pracę, pomoc - z radością niesioną bliźniemu - nie tylko dla ciała ale i dla ducha. Czuję potrzebę, ale i satysfakcję, że mogę się włączyć w to dzieło. Zachęcam innych, by również spróbowali. Pamiętajmy, że najmniejsza pomoc więcej znaczy niż największe chęci.” 

Serdecznie zachęcamy wszystkich Seniorów, którzy czują potrzebę i mają możliwości, by włączyć się w to piękne dzieło. Praca każdego Seniora naprawdę jest na wagę złota. 


Z siostrami można kontaktować się bezpośrednio,

przychodząc do Jadłodajni im. św. Elżbiety przy ul. Łąkowej 4 w Poznaniu

lub dzwoniąc pod numer telefonu 503 796 416