Jedna z uczestniczek naszego Wakacyjnego Wolontariatu w Centrum Pomocy na swoje social media wstawiła taką refleksję. Warto przeczytać.
Serce rośnie, gdy pomyśli się, że w młodym pokoleniu Polaków mamy taką młodzież.
„To był tydzień, który na długo pozostanie w moim sercu …
Siostry prowadzą jadłodajnię dla osób bezdomnych i znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Miałam okazję spotkać tam ludzi, w których oczach było widać radość – nie z wielkich rzeczy, ale z tego, że ktoś chciał z nimi po prostu porozmawiać, spojrzeć na nich bez oceniania, wysłuchać ich historii i zapytać, jak się czują.
To doświadczenie pokazało mi, jak bardzo każdy człowiek pragnie być zauważony i kochany. Czasem zwykły uśmiech, dobre słowo czy kilka minut poświęconej uwagi mogą znaczyć więcej niż nam się wydaje. Dla wielu osób są znakiem, że nie są sami i że nadal mają swoją godność.
Miłość wyraża się przede wszystkim w małych, codziennych gestach. Niestety tak wielu z nas przechodzi dziś obok potrzebujących z obojętnością, nie dostrzegając człowieka, który stoi tuż obok..
KAŻDY z nas jest powołany do miłości i to jest sensem naszego życia. Bo czasami największym darem, jaki możemy komuś ofiarować, jest po prostu bycie z nim.”