ELŻBIETANKI

DOŚWIADCZENIE WOLONTARIATU W BARWACH JESIENI

Pożegnany już wrzesień bogaty był w najróżniejsze aktywności dotyczące wolontariatu i wspierania Ubogich przy naszym Elżbietańskim Centrum Pomocy Ubogim w Poznaniu. W pierwszą sobotę miesiąca, po aktywnym „kanapkowaniu” i żarliwej modlitwie różańcowej do Matki Ubogich, Młodzież Elżbietańska oddała się niesamowitej próbie cierpliwości przy niespodziewanej akcji „ŚLIWKI”. Ku naszemu zaskoczeniu, po wydaniu obiadów czekało w kuchni 14 koszyczków śliwek gotowych do przerobu. Młode ręce sprawnie uporały się z pestkowaniem, wekowaniem i przesmażaniem owoców na pyszne kompoty oraz powidła, które w niedługim czasie zostaną przeznaczone do przekładania świątecznych pierników. Przekładane pierniki stanowią ważny element wdzięczności wyrażanej co roku Darczyńcom naszej jadłodajni. Nic tak nie cieszy jak dar prosto z serca i to wykonany własnymi rękoma. Jeśli ktoś zastanawia się, co zapamiętali nasi Wolontariusze z Ameryki i Niemiec…? Zdecydowanie – polskie słowo „śliwka”.

Kolejnymi współtwórcami dzieła wolontariatu była młodzież z os. Piastowskiego. Ich zapał i energia dały się poznać przez zapach i smak, który rozchodził się po Elżbietańskim Centrum podczas przygotowywania ciasta bananowego. Pyszne ciasto trafiło do kawiarenki Świętej Rodziny, a Ubodzy z podziwem mówili: „Patrzcie, jaką mamy dobrą młodzież”. Również stoisko z pysznościami podczas prezentacji filmu „Zawsze możesz przyjść” obsługiwane było przez młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 3. Kawa, herbata, ciasto – w miłej atmosferze i przy blasku księżyca znikały ze stoiska jak świeże bułeczki.

I nadszedł czas również na ks. Tadeusza, naszego Duszpasterza, który z początkiem września rozpoczął aktywność w Centrum Młodzieży STUDNIA przy parafii Bożego Ciała. Tutaj nastąpiła zamiana ról. Tym razem s. Jadwiga poszła do młodzieży, aby z racji święta Stanisława Kostki upiec ciasto maślankowe ze śliwkami i kruszonką. Radości było wiele, nawet u księdza Proboszcza uruchomiono piekarnik, aby podołać zadaniu. Gdy ciasta znalazły się w piekarniku, Siostra przeprowadziła niedługi warsztat tańca grupowego do utworu „Jak wygrać życie?”. Ciepło młodych serc, tak dziewczęcych, jak i chłopięcych, dało się odczuć podczas wspólnej pracy i sprzątania po niej. A ciasto? Pyszne, bo z odrobiną młodzieńczej radości.

Kolejna grupa przybyła aż z Tulec. Ponad 20 młodych ludzi, przywiezionych przez swoich rodziców wraz z Paniami Nauczycielkami, oddało się pracy przy przygotowywaniu kanapek. Później były prezentacje o działalności naszego Centrum, jego początkach, rozwoju, wolontariacie wakacyjnym i codzienności. Młodzież wraz z Siostrą mogła przejść przez kolejne pomieszczenia i przyjrzeć się, jak to teraz wygląda, oraz usłyszeć, jak mogą pomóc w niedalekiej przyszłości. Po zakończonych warsztatach, w jesiennym słońcu, odbyły się wspólne tańce wielbiące Boga za dary, którymi nas codziennie obdarza. Młodzież przygotowuje się już na kolejne kanapki w październiku.

Czy to koniec? O nie… Chłopcy i dziewczęta z SP 3 po raz kolejny przybyli w sobotni poranek, aby wziąć udział w warsztatach plastyczno-technicznych. Przy spokojnej muzyce, z kubkiem ciepłej herbaty, każdy oddał się fantazji malowania, łączenia jesiennych barw i wzorów. Tak zatem powstały dekoracje na stoły do naszej Jadalni, które w kolejnym tygodniu miały urozmaicić trochę i rozweselić pobyt naszych Podopiecznych. Jeże, wiewiórki, szyszki i kasztany – wszystko to, umiejętnie połączone, tworzyło ciekawe kompozycje. Młodzież natomiast cieszyła się, że mogła doznać delikatnego rozbudzenia w tak piękny, słoneczny dzień, jakim była tamta sobota.

Na koniec wrześniowych aktywności przybyła grupa z os. Warszawskiego, ze Szkoły Podstawowej nr 46. Ponad 20 osób z Wychowawcami wzięło udział w warsztatach kulinarnych, których celem było przygotowanie pieczywa do kawiarenki dla naszych Ubogich oraz dla Dobrodziejów Centrum. Radości było co niemiara: „Kiedy mąka…?”, „Czy jajka już dość ubite…?”, „Ojejku, wpadła skorupka!”, „Rety, pomieszaliśmy banany – liczymy od nowa!”. Młodzi, ciekawi życia ludzie i zarazem kochani wolontariusze – pełni radości, życzliwości i chęci, aby pomagać innym. Później był spacer po Elżbietańskim Centrum; grzeczne „DZIEŃ DOBRY”, „SMACZNEGO”, „SZCZĘŚĆ BOŻE”… Wiele pytań i wiele odpowiedzi. Ostatecznie zakończyliśmy nauką tańca w stylu country i degustacją jednego z dziewięciu upieczonych ciast. Bogu niech będą dzięki.

s. M. Jadwiga Kosakowska

udostępnij wpis:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on email

NOWE WPISY: